|
|
|
Nie 2 mln, a 1 mln 200 tys. złotych wystarczy by stać się właścicielem zabytkowego obiektu barona Hirscha w Mielcu.
Jednym ze źródeł finansowania tegorocznego budżetu powiatu ma być sprzedaż nieruchomości. Tu ponownie – po ubiegłorocznych planach przychodów - pojawia się budynek barona Hirscha mieszczący się przy ul. Mickiewicza w Mielcu. W roku ubiegłym powiat chciał za ten obiekt uzyskać kwotę w wysokości przynajmniej 2 mln złotych. Szybko okazało się jednak, że takich pieniędzy nikt dać nie chce. W związku z tym, że pieniądze te wcześniej były już zagospodarowane, w końcówce 2011 roku niezbędne były cięcia wydatków powiatu.
Temat Hirschówki wciąż jest jednak aktualny. Obiekt znalazł się na liście nieruchomości, które idą pod młotek także w 2012 roku. Oczekiwania są jednak znacznie mniejsze. Zamiast 2 milionów wystarczy 1 mln 200 tys. złotych.
- Sprzedaż nieruchomości należących dzisiaj do powiatu jest trudnym tematem. Szczególnie chodzi o sprzedaż Hirschówki. Dzisiaj jest czas stagnacji, kryzysu i to nie jest dobry moment na sprzedawanie nieruchomości. To jest okres dobry na inwestycje. Dobrym przykładem jest gmina wiejska Mielec, która za niewiele ponad 900 tys. kupiła obiekt przy ul. Głowackiego – twierdzi radny Zbigniew Tymuła jednoznacznie przeciwstawiając się sprzedawaniu Hirschówki.
- Byłbym bardzo wdzięczny żeby zarząd przychylił się do mojej prośby i ten piękny zabytkowy budynek zostawił na pamiątkę dla przyszłych pokoleń – dodaje Tymuła.
W podobnym tonie wypowiada się radny Robert Pluta. - Wartość działek spada i pozbywanie się takich nieruchomości nie jest dobrym pomysłem. Warto byłoby poszukać środków u wojewódzkiego konserwatora budynków, być może nawet u ministra kultury by doinwestować ten obiekt – mówi Robert Pluta.
Ale zabytek przy Mickiewicza to nie jedyna nieruchomość, którą powiat zamierza sprzedać. Pod młotek pójdzie też budynek w przeszłości użytkowany jako młyn, dzisiaj w stanie nadającym się wyłącznie do rozbiórki, wraz z działką 15 arów, położony przy ul. Legionów. Samorząd chce by z tego tytułu do kasy wpłynęło między 800 tys. a 1 mln złotych. Do sprzedania jest też część nieruchomości niezabudowanej położonej przy ul. Korczaka w bezpośrednim sąsiedztwie torów kolejowych. Tutaj oczekiwania stanęły na poziomie ok. 300 tys. zł. Powiat chce także sprzedać dziesięć działek w Rzemieniu.
- Można krytykować sprzedaż pewnych nieruchomości, tylko chciałbym by szły za tym propozycje innego pozyskiwania środków potrzebnych do realizowania naszych zadań. Oczywiście nie będziemy na siłę wyprzedawać nieruchomości. Podejmiemy takie próby, który przyniosą oczekiwany efekt. Nie będziemy niczego oddawać za bezcen – twierdzi jednak Andrzej Chrabąszcz, starosta powiatu mieleckiego.
KS
Znaczy taki żyd z piwnicy
Gdyby Pan Prezydent był z Mielca to by znał historie tego budynku, bo by mu opowiedział o tym Tato lub Dziadek. Mielcem rządzą ludzie ktorzy pokoleniowo nie są związani z Mielcem i to jest problem Rewitalizuje sie tak Starówke że aktualnie przejeżdza przez Rynek dużo wiecej samochodów niż przed remontem, tylko dlatego ze paru sklepikarzy wymusiło zmiane projektu.
że ten budynek został miastu ofiarowany po to, aby mógł służyć kolejnym pokoleniom jako placówka oświatowa. A teraz sprzeda się go nie wiadomo komu i jeszcze kasę będzie można rozpracować... jednorazowy zysk zamiast stałego dopływu gotówki za znalezienie najemcy po wcześniejszym, rzecz jasna, remoncie
że ten budynek został miastu ofiarowany po to, aby mógł służyć kolejnym pokoleniom jako placówka oświatowa. A teraz sprzeda się go nie wiadomo komu i jeszcze kasę będzie można rozpracować...
Tylko dzisiaj buchnę kumulacje 35 baniek w lotto HEJ!!!!