|
|
|
W obecnej sytuacji gospodarczej i budżetowej wszystkie gminy i powiaty szukają możliwości zmniejszenia wydatków i związanych z tym oszczędności w swoich budżetach.
Jednym z rozwiązań jest wprowadzenie grup zakupowych dających możliwość prowadzenia systemu wspólnych zakupów. Działają one według zasady, że im więcej podmiotów kupuje daną usługę czy towar, tym ceny dla nich mogą okazać się niższe.
Dla przykładu Miasto Poznań, które stworzyło jedną z największych grup zakupowych przewiduje, że z tytułu osiągnięcia niższych cen zakupu energii oszczędności dla budżetu w przeciągu najbliższych 2 lat osiągną blisko 8 milionów złotych.
Inne jednostki samorządu terytorialnego, które podjęły takie działania, szacują obecnie, że oszczędność na dostawach energii wynosi blisko 15%. W grupy zakupowe zaangażowane mogą zostać podmioty podległe jak szpitale, jednostki budżetowe, szkoły, instytucje kultury czy jednostki komunalne. A jest to przecież działanie pojedynczej gminy czy powiatu i nic nie powinno stać na przeszkodzie aby takie prace podejmować wspólnie.
W praktyce przyczyni się to do oszczędności, które można będzie wykorzystać dla potrzeb mieszkańców. Warto pamiętać, że uzyskane korzyści nie zawsze muszą mieć tylko wymiar finansowy ale mogą również przekładać się na jakość świadczonych usług. Wspólne zakupy dają możliwość wywarcia większego wpływu na dostawców co przekłada się na lepsze warunki obsługi.
Wdrożenie takich działań możliwe jest do przeniesienia na inne obszary jak np. zakup materiałów niezbędnych do funkcjonowania Jednostek Samorządu Terytorialnego, paliw czy usług telekomunikacyjnych, co w praktyce może doprowadzić do dalszych oszczędności.
Naszym władzom na szczeblu gminnym i powiatowym poddaję taką myśl pod rozwagę.
Daniel Kozdęba
Radny Powiatu Mieleckiego
Absolutnie cenię młodych z nowoczesnymi pomysłami, brawo ,brawo. Jednocześnie współczuje tym właśnie młodym którzy znajdują sie w środowisku z inną mentalnością, mentalnością biedaków z Galicji po skutecznej indoktrynacji socjalistycznej. W tym środowisku Młody Panie Kozdeba nic Pan nie uczyni, tam obowiązują inne zasady niż być może Pan ma zaszczepione na studiach. Tu sie myśli innymi kategoriami, i inne priorytety tu obowiązują. Pana pomysły mogą być zastosowane tylko instrumentalnie do mydlenia oczu otoczenia wyborczego. To nie jest sedno sprawy. Pozdrawiam i życzę wytrwałości . Ziutek.
problem w tym ze radny ktory statystuje jest lepiej oplacany niz starosta, jego zastepca czy przew rady. dziwi mnie ze piszesz o demagogicznym ochlapie bo jakiez to koszty ponosi radny emeryt uczestniczacy w sesji? czy ma od zony usprawiedliwione nieplatne? ilu radnych zarabia ok 500 zl dziennie (10tys mies)? ja nie znam takiego radnego. demagogia to pana wpis, w ktorym pelno utopijnych hasel.
skoro radni maja diety po 1500 to oczekujemy konkretow, wymiernych wynikow w dzialaniu i to docenimy.
wspólnie i razem na dobry początek kupowały energię elektryczną, a śmiem twierdzić, że taka duża liczba oświetlonych dróg, duża liczba budynków komunalnych, głównie szkół w całym powiecie, a i różne wodociągi i kanalizacje to jest ogromna ilość prądu, to też gaz do ogrzewania, o ubezpieczenia, telefony, dostęp do internetu. To z pewnością można kupić taniej negocjując w ramach grupy. Lepiej zapłacić 1000 zł. diety mądrym przedstawicielom samorządu, którzy szukają oszczędności niż 100 zł. bylejakiemu wybrańcowi narodu. Cóż ludzie kandydują na funkcje wybieralne z różnych powodów; - uważają wybór za otwarcie drogi do dalszej kariery, ( i to ok. będą ambitni i pracowici) -chcą mieć dobre pieniądze (będą pracowici i sumienni ) - chcą ustawić siebie, znajomych i rodzinę (choć tego głośno nie mówią to jednak im to głównie przyświeca- i strzeż Panie Boże od takich wybrańców, jak się okopią to mogą lata sprawować władzę typowo dworską, co niestety jest chorobą wielu samorządów) - chcą wydrzeć jak najwięcej kasy ze stołka (wielkie nieszczęście - trzeba im patrzeć na ręce zanim trafią do prokuratora lub zanim złupią samorząd) Dlatego Panie Tapa warto dać 1000 zł. by chciało się kandydować ludziom przygotowanym, wykształconym i zaangażowanym. Ten 1000 zł. to dla bezrobotnego majątek, dla rencisty też ale dla fachowca to ledwie zwrot utraconych dochodów za czas poświęcony samorządowi. Wole by bezrobotni stawali się zaradni w poszukiwaniu pracy ale już z obawami patrzyłbym na oddanie władzy samorządowej osobom , które rzuciłyby się na nią za stówkę. Wtedy ryzyko, że wybrańcy traktowaliby samorządy jako źródło korzyści w postaci nepotyzmu, stawek przetargowych itp. ryzyko Polski szwagrów wzrosłoby niepomiernie Panie Tapa. Myśl Pan zanim rzucisz kolejny demagogiczny ochłap.
tylko że sobie nie zabiorą ale nam czemu nie. A na mniejszą kasę bardzo żle się jest przyzwyczaić :)
wystarczy ze pana i innych radnych dieta bedzie nizsza niz 1000 zl miesiecznie. ile kasy rocznie zostanie na inwestycje???
A tu jeszcze trzeba będzie w te stołki pierdzieć do 67 r.ż. KOSZMAR. Dziecko już czekają w kolejce i to nie jedno, bo ich stać. To ja już wiem dlaczego oni zamykają te szkoły- żeby zlikwidować jedyne ograniczenie przed nowymi etatami w urzędach- ograniczenie architektoniczne!!
dobra myśl :) tylko że rodziny im się powiększają i jak tu kogo zwolnić , trzeba przyjąć :)
Rozumiem, że doprecyzowania wymaga idea. W zamyśle nie chodzi tylko o realizację tego w ramach pojedynczej Jednostki Samorządu Terytorialnego (gminy czy powiatu) ale również we współpracy JST w grupie.
Dobry gospodarz powinien taki być oszczędny i skromny.Mężczyzna ma dobre pomysły i wie jak zorganizować życie Powiatu Mieleckiego. Zawsze trafiali się jacyś co przekrety robili a on jest inny.Widzi to czego inni nie widzą.