WITAJ W DZIALE HEJ.OPINIE

Menu

 

Ankieta

Krystyna Skowrońska

Europoseł Tomasz Poręba ostatnio dał popis nieznajomości i prawa, i faktów. Poinformował dziennikarzy o niby „haniebnych” moich czynach podczas głosowań w Sejmie nad budżetem państwa.  Po tych stwierdzeniach wydawać by się mogło, że faktycznie narozrabiałam ( z  całą koalicją PO – PSL – tak to określił Poręba). Ale to chyba narozrabiał Poręba, pewnie zazdroszcząc Ortylowi. Ci dwaj panowie jak mantrę powtarzają od jakiegoś czasu nieprawdę o linii kolejowej Tarnobrzeg – Mielec – Dębica. Że budżet państwa może finansować remont tej kolei. Nie może!

Ile razy można panom powtarzać! Jeżeli nie wierzycie moim słowom uwierzcie słowu pisanemu! 12 maja 2008 roku senator Władysław Ortyl dostał odpowiedź z Ministerstwa Infrastruktury na swoje oświadczenie. Nie będę przytaczać całości pisma ( można do niego sięgnąć w Internecie).  Natomiast  cyt. „Państwowe znaczenie linii kolejowych lub odcinków tych linii jest szczególne istotne, gdyż zgodnie z art. 38, ust. 1 pkt 2 i 3 ustawy o transporcie kolejowym z budżetu państwa są finansowane:
- inwestycje, remonty, eksploatacja i utrzymanie linii kolejowych o znaczeniu wyłącznie obronnym,
- koszt przygotowania i realizacji inwestycji obejmujących linie kolejowe o znaczeniu państwowym.” Wystarczy?
Dodam tylko, że nasza, „mielecka linia” statusu ani obronnego, ani państwowego nie ma. Wykreślił ten odcinek kolejowy właśnie PiS, gdy był u władzy (Dz. U. z dnia 6 kwietnia 2007r.)

Wydaje mi się też, że poseł Poręba kłamie z premedytacją, gdy argumentuje, że nie ma przeszkód, aby budżet państwa finansował remont naszej mieleckiej kolei. Przywołuje tutaj przykład linii kolejowej Sandomierz – Kolbuszowa – Rzeszów ( linia nr 71). Tak, ta linia była modernizowana w latach 2006 – 2011 z czego bardzo się cieszę.  Poręba twierdzi, że linia 71 Rzeszów – Ocice nie miała znaczenia państwowego! MIAŁA i MA!!! Niech poseł sprawdzi rozporządzenia Rady Ministrów.  Chyba że salony brukselskie już tak przysłoniły mu  „piękne oczy”, że nie wie, co się w kraju dzieje.

Na tym chciałabym kończyć polemikę z PiS, bo na głupoty nie mam czasu. Mam także nadzieję, że zanim panowie PiS coś powiedzą, to najpierw sprawdzą ( po dziennikarsku – w trzech źródłach!). By nie narażać siebie i innych co najmniej na śmieszność. Bo jak powiedział Monteskiusz: Prawda ma tylko jedną twarz, a kłamstwo ma ich wiele. Ile twarzy pokaże jeszcze Poręba z PiS?

Krystyna Skowrońska
Posłanka na Sejm RP

Komentarze
dodaj komentarz
  • (2012-03-05 11:57:56) guess who

    Królewno, jeżeli nie rozumiesz czym jest polityczny striptiz w twoim wykonaniu, to ja ci tego nie wytłumaczę. Szkoda pięknego dnia na polemikę z tobą, która i tak do niczego nie prowadzi. Zostawiam cię w poczuciu wielkiego sukcesu rządów Kim Dzong Jara i z całego serca życzę ci, żeby cię takie sukcesy spotykały już na codzień. W pełni na to zasługujesz. Miłego czekania na "budzący się naród" złotousta. Drugiej takiej szukać tylko w oparach helu po greckiej zarazie.

  • (2012-03-05 11:25:45) fruzia

    guess

    obrażanie rozmówcy świadczy o braku argumentów i niestabilności emocjonalnej...jeżeli nie znasz znaczenia słów - to ich nie używaj, żeby się nie zbłaźnić - taka moja dobra rada...poczytaj co znaczy striptiz polityczny, no chyba, że chodziło Ci o zwykłe zdewaluowanie :) forumowiczki, ... wkleiłeś tekst i nie masz chyba pojęcia co w nim pisze...pierwsze z brzegu: sprawdź kto dziś zasiada w KRRiT, zerknij ile dziś wydaje kancelaria prezydenta i premiera, pamiętasz pana, który obiecał, że nie podniesie podatku vat? przyganiał kocioł garnkowi byłoby niesprawiedliwym tu, zobacz na podsumowanie na końcu Twojego wklejacza i wynik jest całkiem uczciwy, jak na dwu letnie rządy i wagę niespełnionych obietnic...czy mam przeciwstawić porażki obecnej władzy? trochę to długie, męczące i przykre dla każdego raczej.. ustawa refundacyjna, reforma emerytalna, likwidowanie szkół i przedszkoli, wyprzedanie reszty majątku narodowego....gdzie jest "jedno okienko" i "przyjazne państwo", które miały wspierać przedsiębiorczość i zmienić na korzystniejsze prawa pracowników i pracodawców? i coś co mnie bulwersuje - sprawa naszego bezpieczeństwa energetycznego i "podarowanie" Rosjanom 1,2 mld ...jest tego tak dużo, że szkoda tak pięknego dnia na zagłębianie się w porażkach i niespełnionych obietnicach koalicji rządzącej ...optymistycznym jest, że naród pomału się budzi i to zauważa...prócz oczywiście guess who..

  • (2012-03-05 09:12:13) guess who

    "Ja dostałem konika, ale gdzieś s...."

    Fruzia, znasz ten zabawny dowcip o optymiście i pesymiście ? Ty jesteś jednym i drugim w zależności czyje zasługi i porażki oceniasz. Nie kręci mnie twój polityczny striptiz, który z upodobaniem uprawiasz tu od 2 lat. Jak dla ciebie to jest przyzwoicie, to ja zwyczajnie gratuluję, twoje ciało łącznie z mózgiem. Rób z nim co chcesz i tak każdy już zauważył :).

  • (2012-03-04 22:34:43) fruzia

    dałam rade, przeczytałam :) guess who dzieki, no chyba jak sam pewnie zauważyłeś wyglada to całkiem przyzwoicie biorąc pod uwagę poczynania dzisiaj rządzących :) ale to już chyba każdy zauważył :)

  • (2012-03-03 22:35:17) guess who

    Chcesz to masz :)

    SUKCESY PiS: Jak wie każdy prawdziwy Wolak-patriota, po mrocznych czasach rządów SLD, po wyborach w 2005 roku Odnowiciele przejęli kraj w opłakanym stanie. Jednak zobowiązali się do przemiany skorumpowanego, liberalno-postkomunistycznego łez padołu w nowoczesną, bogatą, mlekiem i miodem płynącą krainę powszechnej szczęśliwości. A nazwa jej - IV RP. Ambitne plany oczyszczania, rozliczania, modernizowania, lustrowania i przebudowywania Wolski zostały obszernie (150 stron) opisane w ówczesnym programie wyborczym. Aby otworzyć oczy niedowiarkom, przedstawiam podsumowanie dwóch lat rządów PiS 2005-2007, które - zgodnie z rządowymi konferencjami - były pasmem nieprzerwanych sukcesów, z drobnymi tylko zgrzytami, wywoływanymi przez Układ i Opozycję. Legenda do podziwiania sukcesów: niesukces półsukces cały sukces Wprowadzenie - IV RP państwem nowej umowy społecznej "Proponujemy zawrzeć pakt społeczny. Koncepcję można sprowadzić do jednej idei: ze wzrostu gospodarczego muszą korzystać wszyscy Polacy, nie tylko wąska grupa najbogatszych. (...) Umowa ta musi zostać zawarta między najważniejszymi grupami społecznymi: związkami zawodowymi, przedstawicielami pracodawców, innymi organizacjami społecznymi". Żaden pakt społeczny nie został podpisany. Rząd popadł w serię konfliktów z organizacjami pracodawców, stowarzyszeniami społecznymi, związkami i korporacjami zawodowymi. Rzeczpospolita uczciwym i sprawnym państwem "Należy poszerzyć katalog lustrowanych z urzędu osób pełniących funkcje publiczne (m.in. o członków Rady Bezpieczeństwa Narodowego, Rady Polityki Pieniężnej, władz banków oraz strategicznych dla Polski spółek z udziałem Skarbu Państwa czy też ambasadorów) oraz objąć postępowaniem lustracyjnym osoby wykonujące zawody zaufania publicznego". Trybunał Konstytucyjny zakwestionował objęcie lustracją m.in. władz banków i mediów niepublicznych oraz doradców podatkowych, naukowców i dziennikarzy. Po wyroku TK ustawa nie została poprawiona. "Zlikwidujemy uprzywilejowanie peerelowskich funkcjonariuszy". Funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa wciąż korzystają z dodatków emerytalnych. "Zamierzamy powołać sejmową komisję prawdy i sprawiedliwości. Jej zadaniem będzie badanie afer oraz funkcjonowania nieformalnych Układów z czasów III RP". Komisja nie powstała. "Zlikwidujemy Wojskowe Służby Informacyjne". WSI zostały rozwiązane jesienią 2006 r. Towarzyszyła temu atmosfera skandalu (m.in. trwa kilkadziesiąt procesów z powództwa osób oskarżonych o związki z WSI). "Pozbawimy uprawnień śledczych wykorzystywaną do nielegalnych działań politycznych Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego". ABW wciąż posiada kompetencje dochodzeniowo-śledcze. "Uważamy za niezbędne powołanie Urzędu Antykorupcyjnego". Od sierpnia 2006 r. istnieje Centralne Biuro Antykorupcyjne. Jest jednak krytykowane za tyleż spektakularne, co upolitycznione operacje oraz nadużywanie i tak olbrzymich kompetencji operacyjnych. "Trudno sobie wyobrazić oczyszczenie państwa bez dokonania majątkowej lustracji działaczy politycznych różnych szczebli. PiS chce ją przeprowadzić dzięki jawności oświadczeń majątkowych wszystkich polityków". Wedle złożonego w Sejmie przez rząd projektu obowiązek składania oświadczeń o majątku swoim i współmałżonków mieliby nie tylko politycy i urzędnicy państwa, ale i osoby pełniące bliżej nieokreślone "funkcje publiczne". "Zreformujemy służbę cywilną". W miejsce postępowań konkursowych na kierownicze stanowiska administracyjne PiS wprowadził zasadę kooptacji urzędników z nowoutworzonego Państwowego Zasobu Kadrowego. Mechanizm taki oznacza likwidację idei apartyjnej i profesjonalnej służby cywilnej. "'Zmienimy charakter Krajowej Rady Sądownictwa. Ograniczymy działanie immunitetu sędziowskiego. Powrócimy do mianowania prezesów sądów przez ministra sprawiedliwości. Nadzór administracyjny w sądach stanie się pionem podporządkowanym ministrowi". Przeforsowane przez PiS regulacje zostały zaskarżone do TK jako niekonstytucyjne. "Zniesiemy prokuratury apelacyjne oraz bardzo poważnie okroimy Prokuraturę Krajową". W strukturze wymiaru sprawiedliwości wciąż funkcjonuje 11 prokuratur apelacyjnych. "Utworzymy elitarną jednostkę prokuratury do zwalczania najgroźniejszej przestępczości". Dopiero w perspektywie wyborów, 1.X.2007 wręczono nominacje do nowoutworzonego pionu Biura ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej. Wydziały zamiejscowe zlokalizowane są w miastach, w których siedzibę mają prokuratury apelacyjne. "Reorganizacja policji jest przedsięwzięciem bardzo poważnym. (...) Posunięcia muszą objąć powołanie nowego komendanta głównego, pochodzącego ze służb mundurowych, ale spoza policji". W lutym 2007 r. – z aprobatą premiera i wbrew opinii części funkcjonariuszy – stanowisko komendanta głównego policji objął Konrad Kornatowski - prokurator cywilny, który wcześniej ze "służbami mundurowymi" kontaktował się tylko z racji wykonywanej pracy. Kilka miesięcy później został zamieszany w aferę Leppera-Kaczmarka. "PiS doprowadzi do uchwalenia ustawy o infrastrukturze informacyjnej państwa, która określi zasady rozwoju i utrzymania systemów informacyjnych sektora publicznego. Powołamy działającego przy premierze pełnomocnika ds. infrastruktury informacyjnej państwa". Nie powstała ani ustawa o infrastrukturze informacyjnej państwa, ani też urząd pełnomocnika. Bezpieczne ulice, nieuchronne kary, sprawna policja "PiS wprowadzi przygotowany przez Lecha Kaczyńskiego i poparty przez ponad 120 tys. Polaków nowy kodeks karny". Latem 2007 PiS próbowało przeforsować w parlamencie daleko idącą nowelizację dotychczasowego kodeksu karnego – wobec druzgocącej krytyki ze strony większości teoretyków prawa i prawników praktyków Sejm odrzucił propozycję. "Usprawnimy prace wymiaru sprawiedliwości m.in. poprzez wprowadzenie 24-godzinnych sądów rozpatrujących sprawy w postępowaniu przyspieszonym". Sądy 24-godzinne rozpatrują znikomy odsetek spraw – nie przeważają też wśród nich czyny chuligańskie, lecz pijanych kierowców i rowerzystów. Policjanci, sędziowie i adwokaci (a po cichu i niektórzy prokuratorzy) dowodzą ponadto, że sądy 24-godzinne zdezorganizowały też funkcjonowanie policji i sądów. "Wprowadzimy niższe opłaty sądowe". W marcu 2006 r. obniżono opłaty m.in. za wpis do księgi wieczystej, spór majątkowy i rozwód, ale podwyższono za ustalenie wstąpienia w stosunek najmu i za stwierdzenie nabycia spadku. "Przeprowadzimy reformę Komendy Głównej Policji. Dzisiaj pracuje w niej aż 4 tys. osób. (...) Ich liczba musi ulec redukcji". Według najnowszych danych w KG Policji pracuje 4 tys. 490 osób. Polska bezpieczna i suwerenna, silna w Europie "W dziedzinie polityki wschodniej zamierzamy podjąć następujące działania: (...) powołanie Funduszu Dobrego Sąsiedztwa – specjalnej instytucji wspierającej inicjatywy społeczne, naukowe i edukacyjne na Białorusi i Ukrainie". Fundusz, jak dotąd, nie powstał. "Dołożymy wszelkich starań, aby doprowadzić do zróżnicowania kierunków dostaw gazu". Realnie nic się nie zmieniło. Zimą 2007 spółka Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo zakupiła udziały w norweskich złożach gazu, uznając je za perspektywiczne. W planach jest dopiero budowa gazociągu łączącego te pokłady z Polską. "Wprowadzimy w życie kompleksowy program współpracy z Polonią i Polakami za granicą". Wciąż niedostateczna jest obsada kadrowa konsulatu RP w Chicago – największym skupisku Polonii na świecie (m.in. istnieje wakat na stanowisku konsula). Przez długi czas nieobsadzone pozostawały funkcje ambasadorów RP w kilku państwach z dużymi grupami polskiej emigracji. W ostatniej chwili uchwalono tzw. Kartę Polaka. "Stworzymy instrumentarium do prowadzenia polityki zagranicznej poprzez (...) przygotowanie fachowych kadr, kształconych w Szkole Głównej Służby Zagranicznej, którą zamierzamy powołać". SGSZ nie powstała. Kandydaci do służby zagranicznej wciąż kształceni są w Akademii Dyplomatycznej Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, która przejęła zadania Akademii Dyplomatycznej MSZ. "PiS będzie dążył również do ustanowienia bilateralnego, formalnego sojuszu wojskowego ze Stanami Zjednoczonymi na wzór stosunków, jakie USA posiada ze swymi niektórymi specjalnymi sojusznikami". Żadna tego typu dwustronna umowa nie powstała. Silna gospodarka, rozwój przez zatrudnienie "Zamierzamy obniżyć stawkę podatkową dla osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą do 18 proc.". Stawka ta wciąż wynosi 19 proc. "Zmiana w podatku dochodowym od osób fizycznych polegać będzie na wprowadzeniu ulg na dzieci dla rodzin. Proponowane ulgi prorodzinne wynoszą 50 zł na jedno, 200 zł na dwoje oraz 100 zł na każde kolejne dziecko." Najpierw Sejm uchwalił, że w 2007 r. limit ulgi prorodzinnej wyniesie 120 zł na dziecko, co rodzice uznali za kpinę. Jednak latem br. posłowie przegłosowali podwyżkę ulgi – i to dwukrotnie wyższą od proponowanej przez rząd (zamiast 572,54 zł za każde dziecko, będzie można więc sobie odliczyć od podatku 1145,08). "PiS proponuje uproszczenie systemu poprzez docelowe zmniejszenie liczby stawek podatkowych do dwóch: 18- i 32-procentowej". Obecnie wciąż obowiązują 3 stawki PIT (19, 30 i 40 proc.). Stawki 18 i 32 proc. mają wejść w życie w 2009 r. "PiS opowiada się za utrzymaniem dotychczasowych stawek podatku VAT, wraz z preferencyjną stawką na artykuły pierwszej potrzeby, takie jak żywność i leki". Komisja Europejska zgodziła się w lipcu br. przedłużyć do 2010 r. obniżone stawki VAT na mieszkania, żywność, książki itd. w nowych krajach członkowskich UE. "PiS dokona zmian realizując program Tanie Państwo. Przyniesie to oszczędności prawie 5 mld zł rocznie oraz około 3 mld zł jednorazowych wpływów". PiS zwiększył liczbę ministerstw i urzędów centralnych. Ponadto budżet Kancelarii Premiera Jarosława Kaczyńskiego sięga 106 mln zł (podczas gdy, przykładowo, wydatki na ten cel w ekipie Jerzego Buzka wynosiły 73 mln zł, a Leszka Millera – 76 mln zł). Z kolei budżet Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego sięga 168 mln zł (wydatki kancelarii Lecha Wałęsy wynosiły 22 mln zł, a Aleksandra Kwaśniewskiego – 99 mln zł). "Chcemy połączenia Agencji Rynku Rolnego z Agencją Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa; likwidacji w obecnej formie Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej; PFRON". Do dziś działa zarówno Agencja Rynku Rolnego, jak i Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, funkcjonują też wojewódzkie Fundusze Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz PFRON. "Założenie firmy powinno być możliwe w jednym miejscu i powinno trwać maksymalnie trzy dni ". Tzw. pakiet Kluski, który miał rozwiązać problem, nie został rozpatrzony przez Sejm przed skróceniem kadencji. "Uprościmy postępowanie w drobnych sprawach i zreformujemy system doręczeń. Wszystkie te zmiany doprowadzą do usprawnienia egzekucji należności". Nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego z czerwca 2006 r. wprowadziła szczególny system doręczania pism procesowych. Nie ma on jednak charakteru powszechnego, gdyż dotyczy jedynie pism składanych w toku sprawy, i to nie wszystkich, oraz odnosi się jedynie do pism wnoszonych przez stronę reprezentowaną przez adwokata bądź radcę prawnego. "Autostrady będą budowane w systemie budżetowym, z wykorzystaniem środków unijnych. Jest on znacznie tańszy i powinien wynieść około 3,5–4,0 mln euro za kilometr". Pod koniec września rząd zgodził się, by kontrolowane przez Jana Kulczyka Autostrady Wielkopolskie podjęły budowę odcinka autostrady A2 za 9,6 mln euro za kilometr. Dotąd w długich przepychankach kwestionował ustaloną przez poprzednią ekipę cenę 6,1 mln. "Priorytetem PiS będzie szybki rozwój około 5 tys. km dróg ekspresowych o europejskim standardzie nacisków 115 kN/oś". W ciągu 2 lat rządów PiS oddano do użytku 55 km dróg ekspresowych, a w budowie jest 76 km. "Przejrzysty i spójny program prywatyzacyjny PiS przewiduje, że z tego tytułu do budżetu państwa wpłynie w latach 2006–2009 od 7 do 10 mld zł rocznie. Z tego od 4 do 6 mld zł z giełdy". W 2006 r. planowano uzyskać z prywatyzacji blisko 5,5 mld zł – rzeczywiste wpływy wyniosły nieco ponad 621 mln zł. Tegoroczne przychody sięgać mają 3 mld – ale na koniec lipca br. nie przekroczyły 1,1 mld zł. Bezpieczna i szczęśliwa rodzina "Należy wybudować w ciągu najbliższych 8 lat od 3 do 4 mln mieszkań. Tych mieszkań państwo nie będzie rozdawało. Skoncentruje się natomiast na tworzeniu warunków sprzyjających rozwojowi budownictwa mieszkaniowego". Od stycznia do września 2007 banki udzieliły ledwie 2,6 tys. tanich kredytów mieszkaniowych. Cena lub koszt budowy nieruchomości za pomocą takiego kredytu nie mogą być wyższe niż ustalone przez GUS średnie koszty budowy w danej okolicy – a wskaźniki te są zwykle dużo niższe od cen rynkowych. Polska krajem ludzi zdrowych "PiS chce zlikwidować korupcjogenną, niewydolną i niesterowalną instytucję, jaką jest NFZ". Fundusz działa nadal. "Prawo i Sprawiedliwość proponuje przebudowę systemu ochrony zdrowia. Najważniejsze elementy przekształceń to (...) utworzenie akceptowalnego społecznie pakietu świadczeń zdrowotnych (...), natychmiastowe wdrożenie systemu ratownictwa medycznego". Zawartości tzw. koszyka gwarantowanych świadczeń zdrowotnych wciąż nie udało się ustalić. Od 1 stycznia 2007 r. obowiązuje ustawa o Państwowym Ratownictwie Medycznym. "W ciągu dwóch lat doprowadzimy do tego, że emeryt, rencista czy osoba przewlekle chora będzie mogła kupić więcej leków. (...) Możliwość nabycia przez pacjentów większej liczby lekarstw za tę samą kwotę uzyskamy, wprowadzając tańsze medykamenty na listę leków refundowanych oraz dzięki wynegocjowaniu z producentami i hurtownikami niższych cen lekarstw". Na listach refundacyjnych dopiero pojawiają się nowe leki, które od kilku lat czekały na refundację. Być może decyzje o ich wprowadzeniu przyspieszył nagły termin wyborów. Od stycznia 2008 r. NFZ będzie finansował kilka nowych programów terapeutycznych, w sprawie których decyzja była odkładana od ponad roku i zapadła dopiero w ostatnich tygodniach (wrzesień-październik 2007). Edukacja i nauka kluczem do sukcesu "Zamierzamy powołać Komisję Edukacji Narodowej, społeczne ciało doradcze skupiające przedstawicieli środowisk oświatowych i naukowych". KEN nie powstała. Wokół szkolnictwa narosło tymczasem wiele sporów, związanych choćby z arbitralnymi decyzjami rządu w sprawie statusu lekcji religii, listy lektur, mundurków, tzw. tanich podręczników, itd. "Postulujemy odbiurokratyzowanie systemu awansu zawodowego nauczycieli. Żmudne zbieranie odpowiednich dokumentów należy zastąpić egzaminami". Dopiero 5 października 2007 minister edukacji Ryszard Legutko zapowiedział, że do końca miesiąca podpisze rozporządzenie upraszczające zasady awansu nauczycieli. Przyznał jednak, że rozporządzenie nie jest jeszcze gotowe. "Polska Akademia Nauk powinna zostać przekształcona w stowarzyszenie naukowe o wysokim prestiżu, podobne do Polskiej Akademii Umiejętności i Warszawskie Towarzystwo Naukowe. Instytuty PAN należy przekształcić w Narodowe Centrum Badań Naukowych". PAN została utrzymana. Polska racja narodowa - racją stanu "Rozpoczniemy przygotowania do budowy Muzeum Wolności, nowoczesnej instytucji muzealno-edukacyjnej ukazującej polski wysiłek niepodległościowy". W maju 2006 r. minister kultury podpisał akt powołania Muzeum Historii Polski – Muzeum Wolności. Odbył się też cykl dyskusji o kształcie programowym muzeum. "Wrócimy do poprzedniej nazwy resortu: Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego". Zrealizowano. "Wystąpimy z projektem ustawy likwidującej Krajową Radę Radiofonii i Telewizji – ciała, którego działalność uderzała w pluralizm mediów i była całkowitym zaprzeczeniem wolności słowa i interesu publicznego – a więc wartości, którym miało ono służyć". Nie zlikwidowano, wręcz przeciwnie. Pod koniec 2005 r. PiS w ekspresowym tempie przeforsował nowelizację ustawy o RTV. Szło o odwołanie zdominowanej przez lewicę Rady na rzecz ludzi rekomendowanych przez PiS i jego koalicjantów: LPR i Samoobronę (PiS dostał trzy miejsca, reszta po jednym). Po raz pierwszy w historii KRRiT nie znalazł się w niej nikt z opozycji. "Zapewnimy uwolnienie mediów publicznych od nacisków politycznych". W powszechnym odczuciu media publiczne są podporządkowane linii rządu, a na czele TVP stanął były wysoki urzędnik Kancelarii Prezydenta. Polityka społeczna przeciwko wykluczeniu "Zmienimy prawne umocowanie Państwowej Inspekcji Pracy, która przestanie być organem podległym Sejmowi. Zostanie podporządkowana ministrowi pracy, co uczyni z niej sprawne narzędzie kontrolne". Wedle przyjętej w kwietniu br. nowej ustawy o PIP nadal podlega ona Sejmowi, a nadzór nad nią sprawuje Rada Ochrony Pracy. "Będziemy dążyć do wydłużenia urlopu macierzyńskiego; uruchomienia programów ułatwiających pracującym rodzicom wychowywanie dzieci, między innymi poprzez uelastycznianie czasu pracy, pracę w niepełnym wymiarze". Od grudnia 2006 r. wydłużono o dwa tygodnie urlop macierzyński. W 2007 r. wprowadzono regulacje dotyczące tzw. telepracy, ułatwiające świadczenie pracy "na odległość", czyli w domu. "Doprowadzimy do szybkiego wniesienia projektów ustaw regulujących emerytury pomostowe dla osób pracujących w szczególnie ciężkich warunkach i wykonujących pracę o szczególnym charakterze". Najpierw PiS pracował nad ustawą, która od 2008 r. miała wprowadzić nowe zasady przyznawania wcześniejszych emerytur – miały być one niższe i dostępne dla mniejszej liczby osób. Pod koniec sierpnia 2007 premier zdecydował się wydłużyć dotąd obowiązujące regulacje – co siłą rzeczy odsunie wprowadzenie systemu rzeczywiście należnych pomostówek. Rozwój obszarów wiejskich przyszłością polskiego rolnictwa "Zamierzamy utworzyć jednolitą Inspekcję Kontroli Żywności. Obecnie w Polsce nadzorem nad jakością płodów rolnych i jakością żywności oraz jej bezpieczeństwem zajmują się cztery instytucje – powoduje to chaos i utrudnia solidne egzekwowanie wymaganych norm". IKŻ nie powstała. "Będziemy zabiegać o powołanie Rady Badań Rolniczych i Wdrożeń i zapewnimy jej znaczącą rolę w systemie nauki polskiej". Rada nie istnieje. "Będziemy wspierać uszczelnianie systemu ubezpieczeń społecznych rolników. Konieczne będzie zróżnicowanie składek ze względu na dochody uzyskiwane w gospodarstwie". System określany potocznie jako KRUS funkcjonuje bez zmian. "Utworzymy Agencję Rozwoju Obszarów Wiejskich: skoncentruje się na polityce pomocowej i infrastrukturalnej z udziałem Skarbu Państwa, funkcjach płatniczych, interwencjach na rynku oraz administrowaniu mieniem Skarbu Państwa". Agencja nie powstała. Sport - duma i sposób na życie "Postulatem PiS jest wzmocnienie kontroli nad dysponowaniem funduszami przeznaczonymi na sport. Instytucje sportowe, takie jak np. PZPN, nie mogą być poza kontrolą, gdyż często stają się one wtedy przechowalniami dla polityków i ich znajomych". Jak dotąd prokuratura nie przekazała PZPN materiałów dotyczących korupcji klubu KGHM Zagłębie Lubin, którego właścicielem jest kierowana przez polityka PiS spółka KGHM Polska Miedź S.A., a prezesem związany niegdyś z młodzieżówką PiS Robert Pietryszyn – i w efekcie Zagłębie - jako jedyny spośród podejrzanych o korupcję zespołów - nie zostało ukarane przez PZPN. Atakowany wcześniej PZPN działa bez zmian. "Podejmiemy próbę przywrócenia piątej godziny wychowania fizycznego w szkołach". Nie zrealizowano: przeciwnie – w 2006 r. resort edukacji sugerował zastąpienie jednej z godzin w-f wychowaniem patriotycznym. "Zakwalifikowanie się Wolski, po raz pierwszy w historii, do Euro 2008.". Wprawdzie rozstrzygający mecz miał miejsce 17 listopada 2007 r., ale wg Wielkiego Wolaka Krzysztofa Putry jest to bezsprzeczne osiągnięcie IV RP (wystąpienie w programie "Kawa na ławę" w dniu 18 listopada 2007 r.). Podsumowanie sukcesów niesukcesów: 36 /54 (67%) półsukcesów: 12 /54 (22%) całych sukcesów: 6 /54 (11%) W wyliczeniu nie wzięto pod uwagę wag poszczególnych sukcesów. "Duże wierzby, małe gruszki - raport specjalny" - Polityka 42/2007

  • (2012-03-02 15:55:48) rpg

    klasa zadowolonych

    Ja nie rozumiem tych ludzi, mówił w "Zmiennikach" Barei klient, patrząc przez szybę taksówki na tratujących się na przystankach tramwajowych i autobusowych pasażerów. Zamiast zamówić sobie na rano radio taxi, pojechać jak człowiek, wygodnie i na czas, to oni się gniotą w tych tramwajach, spóźniają przez to do pracy, denerwują... Pokręcił jeszcze parę razy ze zdumieniem głową i wysiadł pod ministerstwem. Podobne zdumienie prezentują przedstawiciele elit klasy panującej III RP. Nie mogą się nadziwić, że Polacy się nie cieszą. Przecież tak się znakomicie rozwijamy! Mamy wzrost gospodarczy najwyższy w Europie. Mamy taki piękny stadion, i nowy dworzec obok niego, w najwyższym europejskim standardzie, będziemy w końcu kiedyś tam mieć autostrady, przynajmniej te główne. I na świecie nas cenią... No, dobrze, może bez przesady, ale przynajmniej nie krytykują tak jak za rządów PiS, czy jak teraz jeżdżą po Węgrach. Czemu się ci ludzie nie chcą cieszyć? "Za oknami świta, widać że rozkwita..." (kto nie zna, łatwo wygugla), a ci Polacy jacyś tacy... Część odpowiedzi na to nurtujące coraz liczniejszych celebrytów i celebrytanów III RP pytanie znaleźć można na tej tutaj stronie, w dziale wiadomości ekonomicznych. Wczoraj przeczytałem tam niusa - na pewno jeszcze wisi - o raporcie OECD badającym wydajność pracy w poszczególnych krajach. Z tego raportu wynika, że Polacy są jednym z najciężej w Europie pracujących narodów (1939 godzin rocznie) i zarazem tym, z którego pracy najmniej wynika. Statystyczny Norweg w ciągu godziny pracy wytwarza dobra i usługi wartości 75 dolarów, a statystyczny Polak - tylko 25 dolarów. Jest to najniższa efektywność gospodarki nie tylko w UE, ale w ogóle w Europie. Wsadźcie se w buty wskaźnik PKB, który mierzy tylko obrót pieniądza i nakręcany jest w naszym wypadku zadłużeniem. Oto jest prawdziwy miernik stanu Polski po pięciu latach rządów Tuska i jego cwaniackiego dworu. W jednej ze swoich książek nazwałem to "pływaniem w kisielu". Żeby zrobić to, co w normalnym państwie jest rzeczą oczywistą, rutynową, omal niezauważalną - Polak musi się urobić po łokcie. Pokonać dziesiątki idiotycznych barier, wydobyć jakieś kretyńskie zgody i zezwolenia, przebić się przez wszechogarniający bardak... Tak, w końcu da się to zrobić, w końcu da się coś osiągnąć. Nawet stadion zbudować. Tylko wszystko wielokrotnie większym kosztem, niż by było można, gdybyśmy nie żyli w państwie, które zbudowano pod potrzeby nie zamieszkującego go narodu, ale zaborcy, i które nadal tak właśnie funkcjonuje, bo inaczej nie może - jako aparat ucisku działający w interesie kilkumilionowej nomenklatury. I nie zmienił charakteru tego państwa fakt, że zza pleców tej nomenklatury zniknął budzący grozę Wielki Brat; zresztą szybko znalazła sobie ona nowego patrona w Wielkiej Europie. Nomenklatura, klasa panująca, "elity III RP" - można to nazwać jak kto chce, jeśli określenie ma być mądre, to niech będzie, za Milovanem Dżilasem, "nowa klasa" - a właściwie "jeszcze nowsza klasa". Ma ona swoją reprezentację polityczną - Partię i jej stronnictwa sojusznicze, wymieniające się u władzy od dwudziestu lat; tylko krótki epizod rządu Olszewskiego oraz lata 2005 - 2007 były z innej bajki (i pamiętają wszyscy, w jakiej histerii żyły wtedy "elity"). Ma namiastkę swej ideologii, w postaci mętnie rozumianej "europejskiej normalności" i silny instynkt zbiorowego, czy wręcz "klasowego" interesu. Trzyma, z natury rzeczy, korporacje zawodowe, media, większość kluczowych punktów państwa. W ostatnich latach pożyczyła i dostała z Unii bilion złotych, który, jak za Gierka, poszedł na przejedzenie i posłużył kupieniu sobie poparcia masy frajerów, łudzonych perspektywą awansu społecznego i europeizacji. Może z tym kisielem nie jest to dobra metafora? Może powinienem napisać, że próbujemy pływać, mając na plecach każdy po kilku pasożytów? Przecież każdy Polak, którzy rzeczywiście coś wytwarza, musi utrzymywać nie tylko rządową biurokrację (wzrost, przypomnijmy, o 100 tysięcy zatrudnionych, o jedną czwartą, w ciągu czterech pierwszych lat rządów PO) ale także wielomianową "sferę publiczną", w której dominują, tak samo jak za PRL, ludzie, których "praca" nie przynosi nikomu żadnego pożytku. Całą tę "biurową klasę średnią", będącą głównym społecznym zapleczem PO i głównym konsumentem jej mediów. Istota sprawy, którą dobrze pokazuje między innymi wspomniany wyżej wskaźnik ekonomiczny, jest to, że odtwarzając układ społeczny PRL, odtworzono też jego zasadniczą cechę: niemożność. Państwo zbudowane na zasadach nomenklaturowych, w którym awans uzależniony jest od znajomości i pokrewieństwa, a wszelki sukces reglamentowany przez panującą "nową klasę", jako tako funkcjonuje tylko wtedy, gdy jest obficie zasilane z zewnątrz. Marnotrawi pracę i pieniądze, osiąga zamierzone cele ogromnym kosztem, grzęźnie w bałaganie i potyka się o własne nogi, z elementarnych zobowiązań państwa wobec obywateli wywiązuje się coraz marniej, brnie w długi, ale - jako tako się kręci. Biurowa klasa średnia, kurczowo trzymająca się swych ideologów z "Wyborczej" i TVN może powtarzać jak mantrę: "ale się przecież buduje, ale się przecież zbudowało, i po co to ciągłe narzekactwo, że drogi popękały czy że dach się nie zamyka, szczególnie, że wcale nie padało". I po całych dniach nudzenia się przy służbowych komputerach wypisywać swoje jednostajnie antypisowskie i prorządowe brednie na internetowych forach. Ale kiedy zewnętrzne zasilanie się skończy - a kończy się nieubłaganie - wszystko się musi rozsypać, jak układana w pośpiechu na mrozie nawierzchnia autostrad. To nie jest kwestia takiego czy innego ministra ? Mucha ze swym fryzjerem, Nowak czy Graś to objawy choroby a nie jej przyczyna. Struktury budowane przez klasę panującą i jej kadry są zdolne tylko do jednego, do "dojenia" państwa i poddanych. Natomiast każdy inny problem - służba zdrowia, refundacja leków, dostosowanie do norm unijnych dowodów osobistych, papier toaletowy, sznurek do snopowiązałki i tak dalej - jest dla nich problemem coraz bardziej nierozwiązywalnym. Miażdżący polityczny sukces Tuska sprawił, że III RP nie jest już w stanie zejść z równi pochyłej bez poważnych społecznych wstrząsów. Jeszcze Nowsza Klasa nie jest w stanie naprawić państwa, które przez dwadzieścia lat, a zwłaszcza pięć ostatnich, zamieniała w karykaturę europejskiego modelu liberalno-socjalnego (też zresztą przeżywającego dziś kryzys). Nie jest w stanie wyłonić przywództwa politycznego, które by umiało podjąć taką naprawę, ani kadr, które by sobie z nią poradziły. Dlatego III RP jest w dłuższej perspektywie skazana na upadek tak samo, jak PRL po stanie wojennym. Kiedy i jak szlag ich wreszcie trafi - to nie jest pytanie ważne. Pytanie naprawdę ważne brzmi: czy opozycja jest w stanie zrobić to, do czego klasa panująca zdolna nie jest, zmodernizować Polskę i pchnąć ją na drogę stabilnego rozwoju - czy też, jak w roku 1989, znowu okaże się niezdolna do przełamania oporu społecznej materii i kolejna rewolucja okaże się tylko kolejnymi konwulsjami? To jest problem na miarę przetrwania polskiej państwowości. Rafał Ziemkiewicz

  • (2012-02-29 10:20:02) fruzia

    guess a przede wszystkim zamyka usta...przynajmniej na jakiś czas ;)

  • (2012-02-29 09:52:03) guess who

    el_Ricardo

    Francuski w każdej możliwej formie łagodzi obyczaje i rozluźnia ;).

  • (2012-02-29 09:20:33) el_Ricardo

    Qui serait asset

    "Qui serait asset" .....A tak w ogóle to co to znaczy? To po francusku? jak widać na takie dictum wszyscy zamilkli....

  • (2012-02-28 12:29:59) ~

    do zwolenniczki francuszczyzny oui

    Równie dobra rada, proszę pisać z rozsądkiem. Termin wykreślenia tej linii jest mniej istotny, bo sedno sporu tkwi gdzie indziej. Rozporządzenie z 2004 roku swoją ważność straciło 4 kwietnia 2007 roku. Nowe opracowane przez PiS zatwierdzone zostało dwa dni później, czyli 6 kwietnia 2007 roku. Linii L-25 nadal tam nie było. Zadaję więc ponowne pytanie, dlaczego senator Ortyl pełniący wtedy funkcję sekretarza stanu w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego czekał ze swoją interpelacją do roku 2008 i zmiany koalicji rządzącej ???? Dlaczego nie monitował w tej sprawie swoich partyjnych kolegów z Jerzym Polaczkiem na czele już od roku 2005 ??? Jeżeli to jest w tym całym kontekście pytanie bezzasadne, to ja zwyczajnie gratuluję logiki. Co więcej znam na to pytanie odpowiedź. Senator Ortyl doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że linii L-25 na listę jego partyjni koledzy nie wciągną, po co więc robić sobie kłopot. Zdawał też sobie sprawę z tego, że w sprawie tej linii niewiele zrobi Platforma, szczególnie w świetle obowiązującego rozporządzenia z 6 kwietnia 2007 roku, więc uznał, że śmiało może już w 2008 roku interpelować, zrzucając później odpowiedzialność na politycznego konkurenta. W tym przypadku żadna ze stron nie jest do końca szczera i demagogia bierze górę nad prawdziwą chęcią rozwiązania problemu. Qui serait asset.

1 | 2 | 3 | 4 | 5  »  10

Facebook

 



Kalendarium


Newsletter

Chcesz byś powiadamiany o nowościach w serwisie? Zapisz się na nasz newsletter.

 
 
 
 
 
 
 
 

 

Copyright hej.mielec.pl 2007-2011 Wszystkie prawa zastrzeżone Realizacja: ideo Powered by: CMS Edito